O zrzutach Cichociemnych w Powiecie Proszowickim

  „Nazywamy się cichociemnymi. Nazwa niejednemu wyda się może dziwaczna, ale spróbujcie znaleźć lepszą na określenie takiego charakternika, który potrafi zjawić się nie spostrzeżony tam gdzie się go najmniej spodziewają i pożądają, cicho a sprawnie narobić nieprzyjacielowi bigosu i wsiąknąć niedostrzegalnie w ciemność, w noc – skąd przyszedł” – tymi słowami, w publikacji „Drogi Cichociemnych” wydanej z inicjatywy Koła Cichociemnych Spadochroniarzy Armii Krajowej w Londynie, spróbowano wyjaśnić pochodzenie nazwy tej elitarnej jednostki z czasów II wojny światowej. 

  W operacji „Riposta” w okresie od 1 sierpnia 1943 roku do 31 lipca 1944 roku wykonano 36 zrzutów na tereny okupacyjnej Polski. Przerzucono do kraju 146 skoczków (136 cichociemnych i 10 kurierów), 265 ton zaopatrzenia a także na potrzeby Armii Krajowej 15 948 300 dolarów w gotówce, 161 025 dolarów w złocie, 6 986 500 marek w gotówce, 1644 funtów brytyjskich w złocie oraz 40 569 800 „młynarek” (popularna nazwa banknotów emitowanych w Generalnym Gubernatorstwie w czasie okupacji niemieckiej). Trzy zrzuty w operacji „Riposta” odbyły się na terenach „Ziemi Proszowskiej” i zostały przyjęte przez lokalne oddziały AK i BCH.

  14 kwietnia 1944 roku o godzinie 19.45 z lotniska Campo Casale, nieopodal włoskiego miasta Brindisi, wystartował samolot Halifax JP-180 „V” na pokładzie którego znajdowali się ppor. Bronisław Kamiński ps. „Golf”, ppor. Józef Wątróbski ps. „Jelito”, ppor. Jerzy Niemczycki ps. „Janczar” oraz ppor. Włodzimierz Lech ps. „Powiślak”. Po kilku godzinach lotu, zostali oni zrzuceni na placówkę odbiorczą „Kura 1” (lub „Kura”), która zlokalizowana była nieopodal miejscowości Koniusza w obecnym powiecie proszowickim. Skoczkowie przerzucili 255,9 tysięcy dolarów w banknotach oraz 10,8 tysięcy dolarów w złocie, które były przeznaczone na potrzeby Armii Krajowej.

  Cichociemni zrzuceni w operacji „Weller 11”, po aklimatyzacji w kraju, zostali przydzieleni do Kedywu Podokręgu „Rzeszów” Armii Krajowej. W nocy z 7 na 8 maja 1944 wzięli oni udział w akcji „Luty” w której mieli za zadanie przetransportować broń zrzuconą pod Proszowicami do konspiracyjnego magazynu, który znajdował się w zabudowaniach Józefa Bobra w Łęgu pod Krakowem (obecnie część Krakowa). 8 maja, w skutek zdrady granatowego policjanta, zostali otoczeni przez oddział żandarmerii niemieckiej. Podczas próby uwolnienia się z zasadzki polegli w walce: ppor. Bronisław Kamiński ps. „Golf”, ppor. Józef Wątróbski ps. „Jelito”, ppor. Włodzimierz Lech ps. „Powiślak” oraz Leszek Korol ps. „Chrystian”, Henryk Walczak ps. „Waligóra”, Zygmunt Szewczyk ps. „Tygrys” (żołnierze AK z oddziału „Żelbetu”). Jedynym z cichociemnych, który uniknął śmierci był ppor. Jerzy Niemczycki ps. „Janczar”. Wszyscy zamordowani zostali pochowani na cmentarzu parafialnym w Luborzycy.  

  W nocy z 4 na 5 maja 1944 roku odbył się kolejny zrzut cichociemnych na tereny okupowanej Polski. W operacji lotniczej „Weller 17” do kraju zostali przerzuceni por. Cezary Nowodworski ps. „Głóg”, por. Tadeusz Stanisław Jaworski ps. „Bławat”, ppor. Zdzisław Luszowicz ps. „Szakal”, por. Antoni Nosek ps. „Kajtuś”, por. Mieczysław Szczepański ps. „Dębina”, por. Czesław Trojanowski ps. „Litwos”. Zostali oni zrzuceni na placówkę odbiorczą „Mewa 1” w Dalechowicach, obecnie na pograniczu powiatu kazimierskiego i proszowickiego. Z dwóch samolotów, oprócz skoczków, zrzucono dwanaście zasobników oraz cztery paczki (znajdowały się w nich między innymi broń, amunicja a także 321,3 tysięcy dolarów w banknotach i 21,5 tysiąca dolarów w złocie). Za przygotowanie i ubezpieczenie zrzutu a także przede wszystkim przyjęcie skoczków odpowiadał inspektorat Armii Krajowej „Maria”. 

  Oddziały partyzanckie Armii Krajowej oraz Batalionów Chłopskich, pod dowództwem Jana Latały ps. „Topór”, w nocy z 21 na 22 maja 1944 roku na polach wsi Wierzbno przyjęły kolejny zrzut cichociemnych. Na placówkę odbiorczą „Kos” przyleciały dwa samoloty. Pierwszy z nich, „Halifax JP-236 A”, zrzucił 12 zasobników i 12 paczek, natomiast drugi, „Halifax JP-222 E”, który nadleciał na placówkę odbiorczą cztery minuty później, w trzech nalotach zrzucił ekipę sześciu Cichociemnych oraz 12 zasobników i 4 paczek. W operacji „Weller 29” został zrzucony Generał Brygady Leopold Okulicki. Wraz z nim skoczyli: ppor. Zbigniew Waruszyński oraz por. Marian Golarz, którzy stanowili ochronę osobistą generała a także rtm. Krzysztof Grodzicki ps. „Jabłoń” i ppor. Władysław Marecki ps. „Żabik 2”. Od 22 do 24 maja Generał Brygady Leopold Okulicki ps. „Kobra 2” przebywał w domu państwa Marciński w Szarbii, skąd następnie udał się do Warszawy. Zrzut z operacji „Weller 29” został upamiętniony pomnikiem w Wierzbnie w 1993 roku a także prowadzona jest Izba Pamięci Generała Leopolda Okulickiego w Szarbii. 

 

Opracował: Mateusz Serwatowski